Andrzej zadał mi pytanie: Jakie wymagania należałoby ... ?

Jakie wymagania należałoby określić wobec modelu/projektanta aby uwzględniał on specyficzne potrzeby kosztorysanta ?

  • Zadane pytanie zawsze będzie rodziło niezadowolenie wszystkich uczestników pracujących na modelu. Oczekiwanie kosztorysanta jest takie, aby za pomocą bimeksperta, szybko i sprawnie zrobić przedmiar. Z drugiej strony, biuro projektowe będzie dążyło do wykonania projektu 3D, z jak najniższym nakładem pracy. Czy to się udaje ? Niestety nie.
  • Dlaczego tak jest ?
  • My kosztowcy otrzymujemy format IFC i przystępujemy do analizy.
  • W pierwszej kolejności sprawdzamy poprawność rodzin projektowych. Przystępujemy do grupowania oraz szybkiej analizy jednorodności obiektów projektowych za pomocą łączenia pozycji obiektów projektowych.
  • Po wykonaniu tej czynności, musimy zająć się właściwościami obiektów, czy w ogóle są wydane. Jeżeli nie są wydane, zwracamy projekt. W przypadku kiedy mamy właściwości obiektów, analizujemy czy  mogą być wykorzystane w technologi bimeksperta. Jak uznamy, że technologia bimeksperta jest do wykorzystania, przystępuje do rewizji informacji możliwych do wykorzystania. Przede wszystkich czy są poprawnie wydane. Bim ekspert przychodzi nam z pomocą, dla podstawowych informacji tekstowych. Nie wszystkie jednostki projektowe wydają metadane w postaci liczb ilości jednostek robót podstawowych. W tym wypadku jeżeli możemy te informacje zassać, my kosztowcy jesteśmy w 7 niebie. A co jeżeli nie możemy, bo biuro projektowe nie chce być obarczane odpowiedzialnością poprawności wydania metadanych w postaci ilości jednostek miar robót podstawowych. Niestety zmuszeni jesteśmy do procesu pracy w trybie automatyzacji. 
  • No dobrze przystępujemy do procesu zliczania ilości w trybie automatyzacji ilości jednostek miar robót podstawowych. No i tu rodzi się pytanie czy dla obiektów podstawowych (prostych) możemy tak robić. Odpowiedź brzmi tak, ale.... wiele biur projektowych, upraszcza proces projektowy za pomocą paczkowania obiektów. Jest to zmora dla kosztorysanta, ponieważ błędnie zinterpretowany obiekt przystwarza problemy z brakiem możliwości wykonywania automatycznych zliczeń oraz brakiem możliwości łączenia obiektów. Wówczas kosztorysant musi blokować tak wydane obiekty (ale czy jest to możliwe). 
  • Czyli, jeżeli jednostka projektowa wyda błędne obiekty paczkowane, to my z nimi nić już nie możemy zrobić jak je zblokować i pracować w metodzie tradycyjnej. Muszę się przyznać, że ostatnio robiłem zakład karny, który posiadał 15 obiektów. Pod względem konstrukcyjnym wszystkie ściany fundamentowe były paczkowane (posiadały elementy konstrukcyjne i architektoniczne) - i wszystkie obiekty były bezużyteczne. Moi drodzy projektanci czas zakończyć z tokiem myślenia, BIM nie jest dla was, BIM jest dla wszystkich uczestników procesu inwestycyjnego. Te błędnie zaprojektowane ściany fundamentowe będą się ciągnęły w dalszym procesie, i każdy będzie na nie narzekał. 
  • Co dalej ? Często narzekam na typy obiektów. O co chodzi. Projektant o tej samej nazwie wydaje różne typy nie będące w jednej rodzinie (nazwa ta sama). Powoduje to stratę czasu w uporządkowaniu tych samych typów rodzin. Zobaczcie jak dublowane są typy:
  • Tak własnie wygląda dublowanie pozycji kosztowych. Brak dyscypliny jednorodności w projektowaniu.
  • Wracam do metody automatycznego zliczania ilości jednostek miar robót podstawowych. W przypadku, kiedy nie możemy wykorzystać tej metody, ze względu na panujący bałagan w modelu IFC, zmuszeni jesteśmy do tzw.  ręcznej metody zliczania. Źle wydany model doprowadza kosztorysanta do wybrania najbardziej pracochłonnej metody, "identyfikacji każdego obiektu indywidualne. Aby to zobrazować to posłużę się modelem w którym mieliśmy 45 tysięcy pozycji kosztorysowych. Tak dobrze czytacie, 45 tysięcy pozycji kosztorysowych. Proszę sobie wyobrazić jak długo trwała analiza każdego obiektu, jeżeli jeden obiekt analizuję 1 minutę, to analiza wszystkich pozycji zajmie mi 45 tysięcy minut. Nie trudno sobie wyobrazić jak długo trwała analiza tego projektu. Dlaczego tak jest ? Ponieważ jednostka projektowa nie dbała o jednorodność typów !
  • Wykazane problemy dotyczą podstaw, podczas rozpoczęcia prac kosztowych na modelu 3D.
  • Drogi Andrzeju, na tak zadane pytanie nie ma prostej odpowiedzi, ponieważ każdy projekt jest inny, a jednostka projektowa posiada mniejsze lub większe doświadczenie w modelowaniu i wydawaniu plików IFC. W tym krótkim wpisie chciałem zwrócić uwagę na podstawowe elementy, które determinują w podjęciu decyzji przez kosztorysanta czy ma pracować na tak błędnie wydamy modelu, czy go zwrócić i poprosić o rewizje projektu. 

Podstawowe wymagania:

  • Poprawnie wyeksportowany plik IFC,
  • Poprawne typy rodzin projektowych,
  • Poprawne właściwości obiektów projektowych,
  • Poprawne właściwości paczkowanych obiektów,
  • Jednorodność typów,
  • Zasadność wydawania pakietów projektowych w jednym pliku IFC,
  • Rzetelność wydawanych opisów obiektów projektowych, 

Zasadność wyżej wymienionych elementów:

  • Zleceniodawca oczekuje aby w technologi BIM szybko i spranie wyliczać koszty, a co za tym idzie sprawnie przeprowadzać optymalizację kosztów, wariantować, dokonywać szybkich rewizji, itd.
  • Jeżeli nie zachowamy standardu podstawowych wymagań, proszę pamiętać, że sporządzony kosztorys będzie dziełem jednorazowym, który nie będzie można skorelować z projektem 3D.

Komentarze

  1. Drogi Piotrze,
    dziękuję, że znalazłeś czas aby podjąć temat.
    Po pierwszym czytaniu mam kilka uwag i pytań.
    1. Zaczynasz od bimeksperta i trudno się dziwić skoro blog dotyczy BIMestiMate, ale czy nie byłoby dobrze oddzielić wymagania co do modelu od narzędzia?
    2. Wyjaśnienie byłoby bardziej zrozumiałe gdyby ustalić znaczenie pojęć użytych w twoim wyjaśnieniu. Dotyczy to takich pojęć jak rodziny projektowe czy paczkowanie obiektów które nie są stosowane powszechnie w technologii BIM; określenie "rodziny" jest zapożyczone prawdopodobnie z revita, ale dla projektantów używających innych systemów może nie być zrozumiałe. Piszesz o paczkowaniu że jest to zmora; temat wymaga chyba dokładniejszego omówienia bo to rozwiązanie jest i będzie stosowane w projektowaniu i należałoby szczegółowo opisać jak je używać aby nie były "zmorą"
    3. W innym miejscu jest mowa o błędnych kondygnacjach; czy chodzi o niewłaściwe przypisanie elementów do danej kondygnacji czy jeszcze coś innego? Może warto spisać te grzechy.

    Docelowo dobrze byłoby sporzadzić taki spis który mógłby być dokumentem uzupełniającym EIR, a wtedy część kłopotów kosztorysantów zniknęłaby

    Swietny pomysł z blogiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Andrzeju
      Dziękuję za komentarz. My kosztorysańci zawsze będziemy patrzyli przez pryzmat posiadanych narzędzi w stosunku do stawianych wymagań względem przedmiotu lub podmiotu. Postaram się podzielić tą problematykę na poszczególne nowe posty, ponieważ temat można porównać do naszej ukochanej, rzeki którą dobrze znasz z Krakowa ... , oczywiście w miarę moich możliwości czasowych. Oczkuj powiadomień z B.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Identyfikacja rodzin projektowych

Andrzej zadał mi pytanie: Rodzina projektowa ... - cz.1

Robota podstawowa